czwartek, 3 grudnia 2015

UMiC


Czas świąteczny, to czas wspaniały
I na UMiC niezwykle doceniany.
Raz do roku, jak na tradycję przystało
Na Wielkiej Sali aż zawrzało
Zebrali się uczniowie z czterech domów zgodnie
I w całym zamku zapłonęły pochodnie.
I tak zaczęto ten Bal Bożonarodzeniowy
W ten wieczór ciemny i grudniowy.
Wszystkich serdecznie powitała Soraya
Ślizgonka, z domu Slytherina Salazara
Następnie dyrektor złożył życzenia
Zdrowia, radości, marzeń spełnienia.
Potem zaczęły się gry i zabawy
Moment ubierania choinki był bardzo ciekawy
Na koniec kilka kolęd wspólnie zaśpiewanych
kilka jeszcze niesłyszanych
I tak oto zakończył się ten bal świąteczny
I każdy powinien być w tej sprawie bezsprzeczny
Że okres świąt to najpiękniejszy w świecie
Czas pokoju i miłości. Czy wiecie?




Raz do roku w czasie świątecznym
Wszyscy na świecie są w nastroju bajecznym.
Nawet na UMiC'u bawimy się do pełnego brzucha
Gdy każdy uśmiecha się od ucha do ucha..
Wszyscy w Hogwarcie zostają chętnie
Gdy od miodowego piwa w głowie robi się mętnie.
Nawet Irytek i chochliki śpiewają kolędy
A zapach świąt rozchodzi się wszędy.
Dyrektor Alexander choć bywa surowy
Przymyka oczy na nasze humory.
Uczniowie choć w tym czasie są bardzo rozluźnieni
Wciąż pamiętają o nauce i wcale nie są rozleniwieni
Dużo się wtedy dzieje w tym zamku
A na prezenty trzeba opróżnić pół banku
A wszyscy Uczniowie wszystkich pozdrawiają
I gorące buziaki im mocno wysyłają



Jest jeden wyjątkowy dzień w roku
Gdy każdy ma kogoś wyjątkowego przy boku.
Na UMiC'u święta obchodzimy balem
I wszystko jest dopasowane pod każdym calem.
W roku 2014 jednak tak się zdarzyło
Że tym razem całkiem inaczej było.
Gryfoni przesadzili trochę z balowaniem
A nauczyciele zajęli się od razu odnotowywaniem.
Jednak oni nic sobie z tego nie robili
I dalej piwo kremowe pili.
Puchoni kiepscy byli na parkiecie
Tyle nie podeptał Gryfonów jeszcze nikt na świecie.
Ale mimo tego branie mieli
U wszystkich krukonek które poderwać chcieli.
Krukonów zbytnio nie interesowała impreza
I każdy z nich marzył o żelu do irokeza.
Jednakże oni także mieli branie
Podobno jedzą dobre śniadanie.
Ślizgoni za to zapomnieli o zasadach
Po upiciu również o własnych wadach.
Pijani do Gryfonek ciągle się lepili
Ale nawet wtedy nie potrafili być mili.
Kilku profesorów dużo wypiło
I jak robaczki po parkiecie się kręciło..
To moi państwo nie jest całkiem prawda
Za to zasługa Irytka jak żadna.
Wredny duch dobrał się do sprawozdania
I pozmieniał okropnie wszystkie zdania.
Całe święta w UMiC'u poszły jak szlaczki
Wesołych Świąt od Ślizgonów dla wszystkich robaczki :D.